Sporo się uczyłem na egzaminy. Wszystkie poszły mi raczej dobrze, ale jedna kwestia wciąż siedzi zakotwiczona gdzieś pomiędzy moimi płatami czołowymi. Jak to jest z tymi kontekstami – czy znajomość otoczenia, oraz wpływów z zewnątrz sztuki pomaga nam w jej zrozumieniu, czy może upośledza nasze zdolności poznawcze? Czy życiorys poety pomoże nam zagłębić się w metaforyczne niuanse prezentowane przez wiersz?

Thom Gunn (bohater dzisiejszego wpisu) twierdził, że znajomość kontekstu może zaszkodzić w poznawaniu dzieła. Napisał on świetny wiersz o tytule „The Hug” – niestety będzie on w całości po angielsku, ale mam nadzieję, że się połapiecie.

The Hug

It was your birthday, we had drunk and dined
    Half of the night with our old friend
        Who’d showed us in the end
    To a bed I reached in one drunk stride.
        Already I lay snug,
And drowsy with the wine dozed on one side.
I dozed, I slept. My sleep broke on a hug,
        Suddenly, from behind,
In which the full lengths of our bodies pressed:
         Your instep to my heel,
     My shoulder-blades against your chest.
     It was not sex, but I could feel
     The whole strength of your body set,
             Or braced, to mine,
         And locking me to you
     As if we were still twenty-two
     When our grand passion had not yet
         Become familial.
     My quick sleep had deleted all
     Of intervening time and place.
         I only knew
The stay of your secure firm dry embrace.

Tytułowe przytulenie gra sporą rolę w całym utworze. Wciąż czekamy na ciepło, które kiedyś poznaliśmy, kiedy byliśmy jeszcze młodzi. Autor podkreśla tutaj swój smutek, swoją tęsknotę za przeszłością, za czasem, w którym bliskość nie była taka przesiąknięta nawykiem. Urodziny podmiotu lirycznego powinny być świętowane, a są raczej pominięte i okraszone suchym zbliżeniem.

Wiersz ten należy do kolekcji o nazwie „Man with the night sweats” wypełnionej po brzegi smutkiem, hedonizmem, seksualnością. Thom Gunn nie bał się pisać o tych rzeczach, a będąc żyjącym w czasie plagi AIDS homoseksualistą prawie zawsze ocierał się o drugą stronę. Doświadczał śmierci swoich bliskich, a to co działo się naokoło bezpośrednio wpłynęło na jego postrzeganie świata.

Wcześniej wiersz ten odbieramy bezosobowo, lecz teraz widzimy podmiot liryczny z innym mężczyzną, bojąc się o swoje jestestwo, każdy dzień mogący być tym ostatnim. Rutynowe życie, w które powoli zanurza swoje szpony zwątpienie.

Prawdę mówiąc trudno mi zdecydować, czy Thom Gunn ma rację mówiąc, że kontekst psuje postrzeganie wiersza. Oczywiście zgodzę się z faktem, że manipuluje nami w konkretny sposób, lecz odbieranie zmienia się bez względu na to czego byśmy nie robili. Każdy dzień przeżywamy, każda chwila składa się z momentów, a w tym szybkim świecie trudno nam uciekać od wpływów, gdyż czyhają na każdym rogu. Interpretacja bez kontekstów, jak i z kontekstami jest tak samo ważna, gdyż jedynie dzięki tym dwóm poglądom jesteśmy w stanie zerknąć w środek wiersza, zagarnąć całe jego znaczenie dla siebie.
Bo dla każdego może być inne.
I nie wstydźmy się tego, tylko interpretujmy, analizujmy, bo to esencja naszych żyć.