Każdy z nas lubi sobie ponarzekać. Tu za mało zarabiamy, tam za mało ćwiczymy, a z kolei gdzie indziej nie mamy z kim pójść na piwo. Tłumaczymy się często w ten sam sposób: „Nie mam czasu”. Jednak dobrze wiem, że natłok spraw potrafi nas zaskoczyć, a udawany brak czasu, ukryty pod własnym lenistwem, z godziny na godzinę staje się rzeczywisty. Jak uniknąć kompletnego przegrzania, oraz punktu złamania w naszych personalnych narracjach?

Postaram się Tobie pomóc w najprostszy możliwy sposób. Dam Ci listę, a ty postaraj się jej trzymać. Okej?

1. Ustal plan działania

Przed każdą trudniejszą pracą najlepiej jest zrobić sobie plan. Ja korzystam z rozmaitych planów każdego dnia – plan zajęć, plan na bloga, plan pracy itp. Schematyzacja życia już weszła nam w krew, dlaczego by nie pociągnąć jej jeszcze dalej, i w pełni wykorzystać dostępny nam czas? Tylko my wiemy ile mniej więcej zajmie nam napisanie tego eseju, i starajmy się go rozplanować tak, aby rzeczywiście tego czasu nam starczyło.

2. Trzymaj się planu

Każdy plan jest bezużyteczny jeżeli się go nie trzymasz. To co sobie postanowiłaś, dobrze by było spełnić, i kontrolować naszą trajektorie wykonywania kolejnych zadań, bo nawet nie wiesz kiedy możesz się wykoleić. Walcz o każdą minutę, bo to twój zaplanowany czas, i tylko od Ciebie zależy czy wykorzystasz go mądrze, czy może spędzisz kolejną godzinę scrollując ścianę instagrama.

3. Potknij się, i zacznij od nowa

Pierwsze plany są bardzo ambitne. Ktoś myśl, że uda mu się napisać trzy eseje w trzy dni. Ktoś, kto nie jest przystosowany do takiego etosu pracy, zakładając, że uda mu się wykrzesać tyle wartości intelektualnej, grubo przesadza ze swoimi możliwościami. Mijają trzy dni, a Ktoś dopiero jest w połowie pierwszego eseju. Nie martwmy się o naszego bohatera, bo jednak ma coś tam w głowie, i wróci do punktu 1. i znowu zacznie planować, tym razem w bardziej realistycznym zakresie.

Osobiście używam tych trzech punktów, aby samego podnosić się na duchu. Łatwo jest się zgubić w bieżących czynnościach, a znajomość naszych zdolności pracy pod presją, i odpowiednie przełożenie ich w plan, może jedynie nam pomóc. Planujmy większość naszej pracy, bo kiedyś możemy się zgubić w tym natłoku spraw.