Mamy już 6 stycznia, a na blogu wciąż pustki. Nie zostawiłem was celowo, lecz była to zaplanowana przerwa, dzięki której mogłem ponownie nabrać powietrza w swoje blogowe żagle, i spokojnie dopłynąć do nowego portu. Każdemu, od czasu do czasu, potrzebna jest ucieczka od rzeczywistości, jednakże moja się trochę wydłużyła.

Chodzą pogłoski, że blogerzy są najlepsi w tłumaczeniu dlaczego czegoś nie zrobili. Postaram się nie zostać zaszufladkowany w ten sposób, i kończę ten wywód na temat mojej nieobecności.  

Pierwszy wpis po reaktywacji piotrherdzik.pl nosił dumną nazwę “o konieczności zmian”. W nim zawarłem kilka celów, które chciałbym osiągnąć razem z upływem 2018 roku. Otarłem się bardzo blisko oczekiwanych wyników, lecz nie udało mi się skompletować w pełni żadnego z nich.

Oto podsumowanie:

  • 753 Unikalnych Użytkowników (realnie pewnie około 500) z 1000
  • Nikła obecność na social media, w porównaniu z założeniem codziennego postowania
  • 7, 8, 9 odcinek podcastu nagrany i wrzucony – 10, 11, 12 wciąż w przygotowaniu

Mimo nie osiągnięcia danych sobie wytycznych, postanowiłem ustawić nowe, dzięki którym równie łatwo będzie mnie rozliczyć względem mojej twórczości. Nie chcę się chować za fałszywymi statystykami, kupowanymi wyświetleniami – to co tu widzicie najprawdopodobniej bardziej pomaga mi, niż wam, lecz lubię przedstawiać proces przed tą małą częścią internetowego społeczeństwa, które jednak czyta moje cyfrowe wypociny.

Cele do spełnienia do 31.03.2019:

  • 2000 Unikalnych Użytkowników (może tym razem się uda, z trochę agresywniejszym marketingiem)
  • Rozplanowanie social media, tak bym był zmotywowany do postowania każdego dnia (research content, potem post)
  • Zakończenie pierwszego sezonu Herbatki z Herdzikiem; zrobienie z niego albumu do pobrania
  • Rozpoczęcie 2 sezonu Herbatki z Herdzikiem

Myślę, że takie rozwiązanie jest w porządku. 2000 UU nie jest odległe, a jeśli się przyłożę do życia bardziej, jest jak najbardziej osiągalne. Social media mnie przerosły, bo zajmuję się także innym kontem, o którym może kiedyś wspomnę przy okazji. Zakończenie pierwszego sezonu podcastu to tylko kwestia czasu, gdyż dwie lektury już przeczytałem, a trzecia czeka w kolejce. Drugi sezon będzie rozplanowany co do odcinka, tworzony strukturalnie, a kto wie, może nawet jakiś gość się pojawi.

Możecie traktować to jako moje blogowe postanowienia noworoczne, lecz bliżej temu do zamknięcia starego roku, a rozpoczęcia nowego. Nie są to wiekopomne zmiany, a szlifowanie formy, tak aby mi odpowiadała, abym był dumny z tego co piszę. Bo ostatnimi czasy bardzo trudno mi z tym.