Dużo wolnego czasu nas czeka. Święta tuż za rogiem, a może czytasz to właśnie w świąteczny czas, i masz problem w wybraniem filmu, mimo że namawiałem Cię na książkę? Albo po prostu chcesz spędzić czas z rodziną, szukając wartościowej narracji, którą mogą doświadczyć wszyscy domownicy jednocześnie? W obu tych wypadkach postaram się coś zaradzić.

Zapraszam was na wpis o świątecznych filmach, które są absolutnie nie świąteczne, ale w jakiś sposób osobiście mi się ze świętami kojarzą. Oto moje filmy na święta:

Alien

Tą dziwną selekcję zabłąkanych filmów zaczynam z przytupem. Oryginalny Alien zapieczętował się w mojej pamięci jako dzieło doświadczane w święta, ze względu na to, że mniej więcej w tym okresie po raz pierwszy go zobaczyłem. Jednak ostatni pasażer Nostromo ma w sobie chłód, który trudno doświadczyć inaczej. Nawet jeśli siedzimy w ciepłym domu, z równie ciepłą herbatą, jest on wstanie wywołać gęsią skórkę u odbiorcy. Jeśli lubicie niebanalny horror, z kosmitą w roli głównej, który trochę podkręci zazwyczaj sztywną, świąteczną atmosferę, warto sięgnąć po ten klasyk.

Odyseja kosmiczna

Cóż mogę powiedzieć? Kubrick jest jednym z moich ulubionych reżyserów, a ten właśnie film był głównym bohaterem moich pierwszych, nigdy nie publikowanych, prób podcastowych. Rozmawiałem z moim zagranicznym znajomym przez 2 godziny, aby zorientować się, że nagranie zostało zatrzymane na jedenastej minucie. Mimo tych przygód, mam niesamowicie ciepłe wspomnienia z seansu, i mam nadzieję, że tobie też uda się coś z niego wyciągnąć. Kosmos, duże pytania, przemyślenia na temat człowieka – te trzy rzeczy opowiadają skróconą fabułę tego dzieła. Zachęcony?

Blade Runner 2047

Dystopijna przyszłość, w której trudno jest odróżnić człowieka od robota? Pościgi po futurystycznych infrastrukturach? Kwestia płodności robotów?

Wymienione powyżej założenia wspierają strukturę fabularną filmu. Trudno oprzeć się tak intensywnej i emocjonującej przejażdżce z gwiazdową obsadą. Prawie tak gwiazdową, jak sam Mikołaj. Ehh, może powinienem przestać już żartować, i skupić się na blogu?

Czarne Lustro (odcinek świąteczny)

Nie wiem jak twórcom serialu się to udało, ale zrobili tak dobry odcinek, że postanowiłem polecić go wam jako film. Jest on na tyle długi, oraz tak perfekcyjnie wykończony, że oglądanie go po raz kolejny równa się entuzjazmem przeżywanym właśnie podczas pierwszego seansu. Skomplikowanie fabularnego świata, oraz gaworzenie przy stole świątecznym, budują napięcie, które w punkcie kulminacyjnym satysfakcjonuje widza na tyle, że zaczyna kojarzyć sam serial właśnie z tym odcinkiem. Musisz to zobaczyć, serio.

Aby nie przynudzać, staram się by wpisy były krótkie i przyjemne, ale także treściwe na swój własny unikalny sposób. Mam nadzieję, że pomogłem Tobie w wyborze narracji, w jaką się zagłębisz w ten specjalny, świąteczny czas.
Nie zapomnij zaprosić całej rodziny! Da wam to sporo tematów do rozmów po seansie, bo nikt nie lubi słuchać o polityce przy wigilijnym stole.
Trzymaj się!