Nie lubimy, gdy nas z dobrowolnej samotności wyrywa. Najlepsze chwile są te, których raczej nie planujemy, ale miejsce na pełne wyciszenie jest równie potrzebne. Jestem z rodzaju ludzi lgnących do czasu sam na sam ze sobą, lecz ostatnio zauważyłem, że podczas tej samotności nie robię żadnych konkretnych rzeczy.
Chciałbym to zmienić.

Listopad był dla mnie bardzo ciężkim miesiącem. Nie skończyłem żadnej książki, a samo pisanie bloga wydawało się nijakie, brak jakiś barw, przebłysków geniusza Piotra Herdzika. Żartuję, takich przebłysków tu raczej nie doświadczycie, ale możecie się ze mnie ponabijać, i moich drobnych fanaberii, bądź znaczących, lub mniej znaczących błędów w pisowni.

Już wracam na kurs, nie martw się.

Byłem trochę przeziębiony, biegać nie za bardzo mogłem, straciłem trochę na wadzę, co w moim wypadku nie jest najlepsze, gdyż mam tzn. sylwetkę biegacza – składam się z głównie mięśni, i skóry, przez co dosłownie wyglądam jak sunący po ziemi szkielet. Zajęło mi kilka lat, aby pogodzić się ze swoją sylwetką, a teraz chcę ją tylko ulepszać.

Jest to druzgoczące, jeśli chcesz robić, a nie możesz, bo zdrowy rozsądek wie lepiej. Z jednej strony rozrywa cię do biegu, a z drugiej musisz siedzieć w domu. Z biegiem czasu jest coraz mniejsze napięcie, i wolisz zostać w domu niż robić cokolwiek. Tego bałem się najbardziej.

Grudzień zacząłem w dobry biegowy sposób. Książki też powoli kończę, a pomysły na wpisy pojawiają się z dnia na dzień. Zastanawiam się co będzie za tydzień, co będzie za miesiąc. Planuję, i powoli egzekwuję swoje plany.

Chciałbym przebiec półmaraton i maraton w przyszłym roku. Do tego głównie się przygotowuję. Mam nadzieję, że napędzi to content na blogu, i będę mógł się z wami dzielić swoimi dotychczasowymi przemyśleniami.

Nie poszło mi dzisiaj kolokwium, dlatego może rozpisuję się tak personalnie, ale dla osób, które mnie czytują, nie powinno to być żadną nowością.
Lubię was, moi czytelnicy, i chciałbym żebyście wiedzieli co obecnie dzieje się w mojej narracji.
Trzymajcie się, dbajcie o siebie, a pogadamy już za parę dni.