Mamy koniec roku. Niedługo święta. Nie mamy prezentów. Jak przetrwać?
Okres świąteczny zawsze kojarzy mi się z tym nieprzyjemnym obowiązkiem czyszczenia wszystkiego. Okna myte dla Jezuska to nie tylko mem, ale nasza przykra rzeczywistość. Rozumiem logistykę tego zabiegu, gdyż okna rzeczywiście myje się rzadko, a to idealna okazja na przedstawienie naszego błyszczącego szkła gościom.

Zanim kompletnie stracę twoją uwagę, i odlecę w świat, w którym są tylko czyste framugi, przejdźmy do konkretów.

Mam dziwny stosunek do świąt Bożego Narodzenia. Do mojego 21 roku życia, udało mi się je jakoś przeżyć. Podzielę się z wami moimi spostrzeżeniami na temat tej rozreklamowanej celebracji narodzin Jezusa Chrystusa.

Na około 2 miesiące w przód planuje swoje prezenty. Zastanawiam się co, kto chce dostać, spisuje w swoim tajnym notatniku pomysły, rozdzielam budżet, dopinam projekt na ostatni guzik. Mam wtedy trochę dodatkowego czasu na jakieś poprawki.

Tuż przed początkiem grudnia zazwyczaj wiem gdzie dostać produkty, których potrzebuję. Udaje się tam na początku tego miesiąca, aby uniknąć kolejek, bądź sprowadzania prezentu z bóg wie kąd. Zamawianie produktów, których dotarcie do Polski trochę zajmuje jest średnim pomysłem, bo w dobie Black Friday, mogą Ci te przedmioty po prostu nie dojść. 

Chowam przyszłe prezenty w bezpiecznym miejscu, aby czekały na swoją chwilę.

Zajmuję się bieżącymi życiowymi sprawami. Jednam wszystko na uczelni, a także w świecie biznesowym, tak abym miał jak najwięcej spokoju podczas świątecznej przerwy.

W tym roku nie ma mnie w Polsce na sylwestra, dlatego muszę podwójnie skupić swoją uwagę na okres przed-świateczny, abym później nie miał kłopotów. Sprawy takie jak urlop, zaliczenie kolokwium, czy może rezygnacja z korepetycji załatwiam jak najwcześniej.

Kwestia porządków świątecznych również jest problematyczna. Trzymam się zasady porządku u siebie. Jeśli w moim pokoju jest czysto i nikomu to nie przeszkadza, to uważam proces sprzątania za ukończony.

O tym jak składam życzenia napisałem już w zeszłym roku, dlatego zapraszam do przeczytania tego wpisu!
Kończę powoli, bo chyba przekazałem wam najważniejsze treści, a po co przedłużać wpis, jeżeli nic dodatkowego wam nie zaoferuje?
Dbajcie o swoje relacje, i swoich bliskich, bo to ludzie, którzy dbają o was. Warto z nimi pogadać, może pogodzić się, albo po prostu zjednać w tym szczególnym czasie.
Bo ludzie w życiu są ważni. Ważniejsi, niż święto.