Każdego dnia napotykamy wyzwanie w postaci wyjścia z łóżka. Ciepło naszego legowiska, oraz poranna senność utrudniają nam normalne funkcjonowanie. Myśl o pozbyciu się tych wygód, przyprawia nas o gęsią skórkę, oraz utwierdza nas w przekonaniu, że może jednak powinniśmy dzisiaj zostać cały dzień w domu.

Niestety nie możemy tak zrobić. I są ku temu proste powody.

Mamy przed sobą różnego rodzaju cele, obowiązki, zobowiązania. Ludzie zazwyczaj na nas liczą, a takie pozostanie w łóżku, jedyne do czego nam się może przyczynić to więcej kłopotów niż pożytku. Jeśli raz wybijemy się z rytmu, bardzo trudno będzie nam powrócić do starych zwyczajów.

Na szczęście macie mnie, a ja wam spróbuje powiedzieć jak sprawić, by to wstawanie było chociaż trochę znośne.

Po pierwsze – chodź spać regularnie, i wstawaj o regularnej porze.

Aby nasz organizm funkcjonował jak najlepiej, powinniśmy zadbać o jego nawykową kulturę. Jeśli nasze ciało wie, o której musi się obudzić, wiadomość o powstaniu będzie łagodniejsza dla naszej psychiki.

Po drugie – staraj się budzić w odpowiednim do tego czasie

Sen składa się z fragmentów. Półtora godzinne bloczki budują nasz senny świat. Według wielu, najlepszą długością snu jest siedem i pół godziny, bo wtedy powinniśmy być najbardziej wypoczęci. Dla sporej ilości z was nie jest to pewnie przekonywujące, ale spróbujcie pospać dokładnie 7h 30m i dajcie mi znać w komentarzach czy coś się zmieniło.

Po trzecie – nie drzemkujcie

Jest to najgorsze co możecie zrobić. Jesteście prawie przebudzeni, a zmuszacie swój organizm do ponownego zapadnięcia na chwilowy sen, który wyrządzi więcej szkód niż pożytku dla jakości całego dnia. Musisz zawalczyć o te pierwsze chwil każdego dnia, bo inaczej może być krucho z twoją produktywnością.

Może to truizmy, to co tutaj wypisuję, ale może komuś się przydadzą. Stosujcie się do zaleceń swoich lekarzy i farmaceutów, a to powyżej to tylko moje własne doświadczenia, wymieszane z fragmentaryczną wiedzą na temat snu.
Słodkich snów, i trzymajcie się.