Uwielbiamy opowiadać. Jako ludzie jesteśmy uwarunkowani do dzielenia się doświadczeniami ze swoją rodziną, bądź przyjaciółmi. Podczas moich studiów natrafiłem na dziedzinę nauk humanistycznych, która dotyczy bezpośrednio narracji wydarzeń. Od opowiadania przy ognisku, do zawiłych niuansów fabularnych – tym właśnie zajmuje się dziedzina narratologii. Czy wiąże się z nią jakaś przyszłość?

Analizowanie sztuki zawsze przyciąga rzesze fanów. Możemy skupić się na detalach, których jako widzowie nie zauważyliśmy podczas naszego doświadczania dzieła. Grzebiemy w odmętach narracyjnych, dokręcamy mentalne śrubki oraz trudzimy się z kolejną metaforą. Wszystko to, by w pełni zrozumieć sztukę, która znajduje się przed naszym nosem.

Zachęcają nas firmy, które mają ciekawy wizerunek. Jako przykład weźmy Play, i ich radosne reklamy telewizyjne. Dwóch uśmiechniętych aktorów mówi do nas przez ekran telewizyjny, zapraszając do swojego studia różnego rodzaju osobistości ze świat mediów. Fioletowo-biały kolor loga nie rozprasza, wręcz hipnotyzuje, a my z chęcią pójdziemy do salonu i wyposażymy się w najnowszy telefon, bo historię jakie opowiadają reklamy popychają nas w stronę podjęcia decyzji.

Podobnie jest z piosenką o szambach 

Ciekawy zabieg marketingowy. Chciałbym wierzyć, że jego popularność była zaplanowana przez autorów. Jest powiewem świeżości w tym śmierdzącym biznesie.

Narratologia zajmuje się każdym z podanych przykładów powyżej. Od analizowania sztuki, dzieł audiowizualnych, i tego w jaki sposób historię przekazują, jak wpływają na odbiorcę, do zabiegów marketingowych, które zachęcają do skorzystania z reklamowanego produktu.

Osobiście chciałbym, aby moje wysiłki blogowe przyczyniły się do budowania renomy jako narratolog internetowy, mistrz opowiadania historii, ale jak dobrze wiemy, różnie może się to skończyć. Naukowo spełniam się na uczelni, i na razie tak zostanie, chociaż trochę z wiedzy uczelnianej będzie przekazywanej tutaj.

Ten blog ma być łącznikiem pomiędzy światem naukowej analizy narracyjnej, a naszymi codziennymi trudami w rozumieniu najprostszych codziennych narracji. Będę używał prostego języka, aby tłumaczyć skomplikowane zjawiska.

Czytelniku, może wydać to się dziwne, ale chcę Ciebie czegoś nauczyć. Mam nadzieję, że oboje skorzystamy z tej współpracy – ja urosnę jako blog, a ty będziesz bacznym okiem obserwował to co dzieje się wokół Ciebie, wspomagając swoje poznanie świata.
Możemy się tak umówić?