Jesień niektórzy kochają, a niektórzy nienawidzą. Jest jednak jedna rzecz, na którą wszyscy cierpią podczas tego przejściowego okresu pomiędzy latem, a zimą.
Są to wszelkiego rodzaju przeziębienia, silniejsze lub słabsze, ale koniec końców, gdzieś pomiędzy październikiem a marcem, z pewnością zaboli was gardło, lub doświadczycie kataru.
Wszyscy jesteśmy zapracowanymi ludźmi, a wszelkiego rodzaju niedogodności sprawiają, że czujemy się jeszcze gorzej niż powinniśmy. Zaniedbujemy pracę, szkołę, bo po prostu nie mamy siły normalnie funkcjonować.

Jest to blog związany z narracją, dlatego przedstawię wam mój sposób walki z przeziębieniami, oraz to jak nie czuć się źle podczas okresu przymuszonego wypoczynku.

Byłem na koncercie i podróżowałem sporo w ostatnim czasie. Powrót z tego wydarzenia był o tyle kłopotliwy, że gorączkowałem, bolało mnie gardło oraz głowa. A, i jeszcze wracałem w nocy, próbując przymrużyć oko, podczas gdy moi współpasażerowie zaczynali pić swoje browary.

Nie wspominam tego powrotu dobrze.

Koniec końców udało mi się dotrzeć do domu, gdzie zaaplikowałem ibuprofen, i z nadzieją na polepszenie stanu zdrowia, poszedłem spać.

Niecałe 6 godzin później wybudziłem się z minimalnie poprawionym samopoczuciem, lecz resztę tego dnia spędziłem relaksując się w świecie gier, siorbiąc do tego ciepłą herbatę z miodem i cytryną. Owinięty w kocyk, chłonąłem cały relaks jaki tylko się dało przyswoić, nie martwiąc się konsekwencjami.

Kiedyś był to dla mnie problem. Był to dla mnie problem nawet jeszcze niedawno, dopóki się nie zorientowałem, że ludzie to niedobrze naoliwione maszyny skupione jedynie na tworzeniu nowych treści, kończeniu kolejnych projektów, bądź dopinania następnego deadline.

Musimy sobie dać spokój, jeśli organizm nie funkcjonuje najlepiej. Podczas najgorszej gorączki nie napiszesz tego eseju w sposób, który byłby dla Ciebie satysfakcjonujący. Ja wiem, że musisz, ale musisz też pozwolić sobie wrócić do stanu umożliwiającego tworzenie godnych treści.

Często słyszymy, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Jeżeli chodzi o tworzenie treści, panuje tu bardzo podobny schemat. Lepiej, abyś tworzył będąc w pełni sił niż miał edytować kompletne bazgroły kolejnego dnia. Fakt, mogą się wśród nich znaleźć dobre pomysły, ale czy rzeczywiście wolisz przesiedzieć 2 godziny chory pisząc jedno dobre zdanie, od 2 godzin spędzonych na leczeniu się?

Etos pracy jest dobrze ufortyfikowany w obecnych czasach. Nie chcemy, aby cokolwiek nam umknęło. Ja nie chcę by cokolwiek mi umknęło. Ale czasami musimy być po prostu dla siebie wyrozumiali, bo organizm potrzebuje odpoczynku, a stresując go dodatkowymi obowiązkami, jedynie wydłużymy proces kuracji.  
Bądźcie dla Siebie wrażliwi, mamy w końcu tylko jedno ciało.