Często podróżuję. Czy to do szkoły, do pracy, czy może do mojej dziewczyny, która mieszka ponad 100 kilometrów ode mnie. Muzyka towarzyszyła mi przez całe moje 22-letnie życie w trakcie wszelakich ekspedycji, lecz w ciągu ostatnich kilku lat zacząłem odczuwać monotonię w moim słuchaniu.

Zainteresowałem się innymi formami audio. Na początku było to radio. Nie do końca mi odpowiadało, narzucało takie same ograniczenia co telewizja.

7 lat temu natrafiłem na formę, która dzisiaj wspiera moją internetową działalność. Podczas przeglądania portalu polygamia.pl natrafiłem na podcast o nazwie Forumogadka. Ściągnąłem pierwszy odcinek, wrzuciłem go na swój telefon i zacząłem poznawać trzech dobrych kumpli, którzy dyskutują frywolnie o grach komputerowych. Przyjemny materiał do słuchania, a Mike, Qbar i Tartaq po dziś dzień tworzą. Ich podcast obchodził niedawno swoje urodziny, jak i 200 odcinek. Wszystko dobrego chłopaki!

Zanim przejdziemy do dnia dzisiejszego, miały miejsce jeszcze dwa wydarzenia.

Z audiobookami zaznajomiłem się 5 lat temu. Podczas przygotowań do swojej matury musiałem szybko przejrzeć wiele lektur, które umożliwiłyby mi dobre napisanie egzaminu dojrzałości. Szczególnie zapamiętałem Zbrodnie i Karę, gdyż w trakcie słuchania mordowałem ludzi w GTA 5.

Tradycję słuchania audiobooków kontynuuje do dziś. W trakcie moich studiów były one bardzo przydatne, gdyż kierunek, na którym się uczyłem, zobowiązywał mnie do pochłaniania sporej ilości książek. Nie mogę sobie wyobrazić jak bym temu podołał, gdyby nie pomoc audiobooków.

Rok temu zacząłem biegać. Podczas aktywności fizycznej przydaje się mieć innego rodzaju akompaniament niżeli muzykę. Tutaj pomogły mi podcasty oraz audiobooki. Książki, które mogłem pochłaniać godzinami, nie tracąc przy tym dodatkowego czasu w dobie.

Napotkałem jednak pewien problem. O ile fikcja nie jest trudna do śledzenia podczas słuchania, gdyż standardowo jest to narracja jednej osoby, a jej implementacje fabularne są proste i łatwo nimi podążać.

Problem zaczyna się z utworami non-fiction. Aby je zapamiętać używam specjalnej procedury zapamiętywania. Podróżując, biegając, bądź spacerując średnio mamy możliwość notowania. Głównie z tego powodu, po przesłuchaniu całej książki, sięgam po streszczenia dostępne w internecie.

Przeszukuję, znajduję, kopiuję treść, i wrzucam do Evernote, gdzie co kilka tygodni ponownie przeglądam zawartość przesłuchanej książki, aby utrwalić wiedzę. W przeciwieństwie do fikcji, w książkach nonfiction trudno o wyraźnego bohatera, a o wydarzeniach fabularyzowanych możemy jedynie usłyszeć w przykładach.

Do tej pory zrobiłem tak z 11 książkami, i każdą z nich jestem w stanie przywołać, i opowiedzieć o ich głównych tezach. Zrewolucjonizowało to moje pochłanianie literatury. Słucham nonfiction w podróży, czytam fikcję w domowym zaciszu.

Pamiętaj, że nie zawsze trzeba siedzieć w wygodnym fotelu przy kominku, z ulubioną herbatą, w jesienne popołudnie, pochłaniając kolejne stronę nowej książki. Rzeczywistość jest mało przychylna by tworzyć takie scenariusze, dlatego lepiej jest automatyzować swoje czytelnictwo, i być niezależnym od warunków wokół nas. Jedynie wtedy będziemy w stanie ponadprzeciętnie zaznajomić się z literaturą i odpowiednio wykorzystać pozyskany dodatkowy czas.

Tobie jak się wydaje? Czy twoje życie też nie byłoby lepsze gdybyś mógł przeczytać w ciągu tygodnia tyle książek, ile zazwyczaj pochłaniasz w ciągu miesiąca? Zastanów się.  

Polskie strony z audiobookami:

Audioteka

Storytel

Legimi