Apetyt na seriale rzadko zostaje zaspokojony. Netflix zapewnia sporą bibliotekę tytułów do zobaczenia już teraz, ale większość z nich jest średniej jakości, zrobione aby nasycić rynek. Platforma internetowa, która miała uratować nas przed telewizją, powoli nią się staje. Na szczęście wciąż jest ratunek, dzięki serialom takim jak Maniac.

Pierwsze trailery zachęcały, pokazywały obiecującą obsadę oraz pomysł, który ambitnie podchodzi do zjawiska chorób psychicznych. Przy okazji zaburzeń, nie mogę nie wspomnieć o trylogii M. Night Shyamalan’a. Brakowało mi takiego spojrzenia zaprezentowanego w Maniac. Gdyby serial ukazał się rok wcześniej, najprawdopodobniej to na jego podstawie napisałbym swój licencjat.

Serial jest krótki – na Netflixie wpada w kategorię miniserial. Jest 10 odcinków, a trwają od 25-50 minut. Ciężko było tu o przeciągane ujęcia, bądź puste kadry, bo nie ma tutaj na to miejsca. Serial konsekwentnie odsłania kolejne warstwy narracyjne podczas oglądania.

Muszę wspomnieć też o stylistyce. Panuje tu wszechobecny retrofuturyzm, czyli styl również zauważalny w filmie Her, o którym pisałem tutaj. Świetna scenografia komplementuje grę aktorską Jonah Hill’a oraz Emmy Stone.

Chyba przyszliście tu jednak poczytać o samej warstwie fabularnej.

Śledzimy losy Owen’a oraz Annie. Dwóch obcych ludzi z mniej lub bardziej widocznymi problemami natury psychologicznej w dość przypadkowy sposób trafiają na badania nowego leku, który ma usunąć proces terapeutyczny z rzeczywistości. Narkotyk, który im podają ma wypełnić funkcję psychologa-uzdrowiciela. Trzy fazy testu sprawiają, że bohaterowi coraz głębiej poznają siebie.

Obie postacie mają odmienne historie – Owen jest z bogatego domu, Annie jest przeciętną dziewczyną. Losy postaci łączą się podczas badań, a ich wizje przenikają siebie nawzajem. Są w swoich głowach i walczą z personifikacjami problemów natury psychologicznej.

Zwiedzane światy są bogate w nowości narracyjne, przedstawiające nam świeżość. Odskakujemy od pierwszego świata fikcyjnego, aby powędrować do lat 80, czy może nawet rzeczywistości fantasy. Narzędzia jakimi posługuje się reżyser przekazują historię w sposób bezpośredni, łącząc wizję z rzeczywistością i na odwrót. Odbiorca zerkając na ekran widzi pierwszy świat, aby później zagłębić się na kolejne płaszczyzny świata serialu.

Mnogość rzeczywistości przedstawionych w tym serialu jest wystarczającym powodem, abyś Ty dał mu szansę.
Czy Annie i Owen wyleczą się ze swoich chorób? Czy terapia farmakologiczna przyniesie określone rezultaty?
Sam musisz się przekonać! Serial jest dostępny na platformie Netflix.