Każdego dnia przeglądam Facebooka oraz Instagrama. Ze względu na swoje blogerskie powołanie patrzę na nie pod kątem rozwojowo-naukowym. Zastanawiam się co robią dobrze, co robią źle oraz próbuję się czegoś nauczyć z odpowiednio poprowadzonego fanpage, bądź wypełnionego po brzegi obserwatorami Instagrama. Istnieje parę tendencji, które mnie denerwują, bądź są szkodliwe dla odbiorcy. Przedstawię Tobie to, co przeszkadza mi najbardziej.

Każda blogerka modowa zaczyna od swoich OOTD bądź innych pokazówek. Publikują regularnie, obiecując swoim obserwującym coraz to więcej związanych z danym trendem wpisów.

Regularność kończy się po miesiącu tworzenia, a blog zapada się pod ziemię. Przykładów jest sporo, chociażby na samej witrynie wordpressa, nie wspominając już blogspota bądź photobloga (o ile jeszcze istnieje).

Przykłady jak Maffashion bądź Jessica Mercedes zachęciły wiele młodych dziewczyn do prób podjęcia pracy w zawodzie blogerka modowa. Zniechęcone brakiem sukcesów oraz małą bazą odbiorców szybko zamykają swój blog, czy kanał na YouTube.

Możecie pomyśleć – „Ale Herdzik, czy ty nie zrobiłeś podobnie?

Owszem zrobiłem, ale nigdy nie powiedziałem, że nie jest mi za to wstyd, i do dziś denerwuje mnie mój brak regularności w blogowym świecie.

Przejdźmy jednak do działu, w którym nie będę czuł się winny, czyli lifestyle nowobogackich.

Nadmierne chwalenie się bogactwem nie jest zjawiskiem nowym. Postacie takie jak Jake lub Logan Paul są znane z kontrowersji wokół tego tematu. Ogląda ich spora rzesza fanów, a oni nie świecą dobrym przykładem. W swoich filmikach pokazują różnego rodzaju lenistwo, pranki oraz marnotrawstwa. Ich widownia składa się w większości z dzieci, a przekazywanie ukrytej próżności oraz nierozsądności w postępowaniu, negatywnie wpływa na rozwój młodszych umysłów. Internetowi idole, którzy dorobili się fortuny przez kilka viralowych filmów, i w większości przez szczęście nie są godnymi wzorami do naśladowania. Tworząc ogłupiające materiały wspomagają ogłupienie społeczeństwa.

Takie zachowania w polskim internetowym świecie dopiero teraz zaczęły nabierać tempa. Postacie takie jak Marcin Dubiel, bądź Kruszwil pokazują nieadekwatne obejście z pieniędzmi, choć w przypadku tego drugiego jest to zjawisko świeże, gdyż startował będąc prześmiewcą takiego stylu życia. Kanał Marka przeistoczył się w nudne miejsce, w którym może się przechwalać swoimi dobrami materialnymi.

O co mi głównie chodzi?

Głównym powodem dla popularności tych dwóch wątków może być brak własnej tożsamości odbiorców treści. Lubimy jak ktoś nam coś poleca, jak ktoś wyręcza nas w poszukiwaniu czegoś dla siebie. Lubimy jak ktoś nam mówi, jak mamy żyć.

Czy istnienie nie byłoby wtedy łatwiejsze? Ubierając się jak blogerka modowa, wydając pieniądze jak youtuber stajemy się karykaturom człowieka, niżeli kolejnym etapem ewolucji.

Problem jest taki, że brakuje nam autentyczności. Ludzie boją się odmienności, bo nie wiedzą na ile może wpłynąć na świat. Moim zdaniem, dopóki nie ingeruje w moje życie bądź nie robi fizycznej krzywdy innym, powinna istnieć. Wymienieni powyżej niestety krzywdzą, psują odbiór rzeczywistości.
Tylko dzięki zmianom, a nie powielaniu schematów, tworzymy własną tożsamość.
Nie bójmy się łamać schematów, ale róbmy to w sposób społecznie odpowiedzialny.