pierwszapraca
Kilka dni po maturach zacząłem zastanawiać się jak spędzić te, najdłuższe w życiu, wakacje.

Odczuwalna nuda pod koniec czerwca zmusiła mnie do wyruszenia na rynek pracy. Żonglowałem ofertami, wysyłałem swoje CV, tam gdzie mi się podobało. Szukam pracy, chodzę na dni próbne, testuje różne zawody. Za pierwsze zarobione pieniądze kupiłem sobie 2 McDouble i dużą colę. Był to najsmaczniejszy sieciowy posiłek, jaki jadłem w życiu. Po kilku dorywczych ofertach, załapałem się na stanowisko pracownika obsługi kina. Jako usher lub kasjer spędziłem dobrą część swoich wakacji. Pozwólcie, że wam o tym opowiem.

Rzucono mnie na głęboką wodę. Pierwszy dzień po szkoleniu, byłem odpowiedzialny za zamykanie kina. Musiałem przejść się po salach kinowych, zadbać by nikt w nich nie został oraz ogólnie zabezpieczyć łazienki oraz środowisko, w którym dane sale się znajdowały. Największą odpowiedzialność wśród usherów miał ASU. To osoba, która mogła delegować oraz organizować zadania innym. Pewnego rodzaju szef usheringu. Miał on przywilej posiadania krótkofalówki połączonej bezpośrednio z biurem oraz concession(kasami). Największą bolączką była zmiana popołudniowa, właśnie na tym stanowisku. Oznaczała ona, między innymi, że opuszczasz budynek jako przedostatnia osoba. Koniec o godzinie 1 w nocy to nic przyjemnego. Momentami przerażające.

Przypomniały mi się dwie historie związane z tą zmianą.

Sam jak palec na korytarzach kina mogłem przechadzać się po salach. Oglądałem końcówki filmów oraz zbierałem ostatnie pary okularów 3D. Pewnego dnia, gdy tak sam sprawdzałem sale, do kina musiał wkraść się pijany bezdomny. Zablokował się w toalecie dla niepełnosprawnych. Aby go wydostać, musieliśmy wzywać ochronę centrum handlowego, w którym kino się znajdowało. Po kilkunastu minutach udało nam się go wyciągnąć oraz on sam zrozumiał, iż nie ma tu miejsca dla niego. Nie chciał dać sobie pomóc, szybko ulotnił się z miejsca zdarzenia.

Innym razem do kina wkradło się dwóch mężczyzn. Jeden wiekiem przypomniał 20 latka, a drugi może dobijał do 45. Bacznie się im przyglądałem oraz przysłuchiwałem, gdyż nie byłem do końca pewien czy są oni klientami kina, czy może przyszli z ulicy. Starszy opowiadał młodemu historie o majątku, bogactwie, jakie na niego czeka, jeżeli zgodzi się na dany deal. Gestykulował oraz przemawiał, a młodzieniec słuchał z zaangażowaniem. Połykał jego gadkę, a ja uśmiechałem się pod nosem. Zdecydowałem, iż najlepszym wyjściem będzie zawiadomienie ochrony po zakończeniu wszystkich seansów. Panowie przenieśli się, a ja wciąż nie wiem, czy nie byli klientami. Starszy wyglądał jak najbardziej śliski typ na ziemi, a młody ufał jego słowom. Mam nadzieję, że 20 latkowi nic się nie stało.

Następnie zostałem wyszkolony jako kasjer. Przybyło mi wiele nowych obowiązków, między innymi prażenie kukurydzy. Praca na kasie była o wiele dynamiczniejsza, przyjemniejsza od stania na usheringu i sprawdzania biletów. Środy z orange oraz weekendy to dni, podczas których kino zalewały tłumy. Praca pod presją klientów oraz zdolność organizacji pieniędzy w kasie to elementy, którym sprostać musiał każdy dobry sprzedawca. Według niektórych autorów, zdolność sprzedaży należy do jednych z najważniejszych zdolności, jakie człowiek może posiadać. Doświadczenie, jakie zyskałem podczas obsługi ludzi chcących obejrzeć interesujące filmy, pomogło mi w zawieraniu nowych znajomości i ogólnej otwartości wobec ludzi.

Praca w kinie miała również negatywny wpływ na moje życie.

Przestałem czerpać radość z chodzenia na seanse, a dopiero niedawno, rok po odejściu z pracy, ponownie przekonałem się do kinematografii. Nie wiem, czy było to spowodowane zmęczeniem materiału, czy może niechęcią wobec miejsca pracy. Miałem do dyspozycji 12 biletów miesięcznie, lecz rzadko z nich korzystałem. Powoli, dzięki własnej determinacji, wracam do oglądania wielkich dzieł, odwiedzania kina. Ten tlący się ogień pasji znów dostaje odpowiednie paliwo, by móc przeistoczyć się w kinematograficzne inferno.

Dobrze wspominam swoją pierwszą pracę. Takie zadania jak czyszczenie głośników w salach kinowych, czy traktowanie kociołka do prażenia popcornu ostrym środkiem żrącym na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Warto jest podejmować się wakacyjnej pracy. To doświadczenie, którego nie możesz kupić, a wręcz dają ci pieniądze, abyś je przeżył.