nawyki2.0
Nawyki to temat, który opisałem kilka miesięcy temu, lecz wydaję mi się, że potrzebuje on pewnego odświeżenia, lepszej wersji. Wciąż eksperymentowałem, próbowałem zaimplementować nowe czynności w przebieg swojego dnia. Dodatkowo zrobiłem research oraz doczytałem książki, oraz artykuły, w których nawyki wydają się główną mocą rządzącą jakością życia. Te poniżej są tylko niektórymi z niekończących się list dryfujących po sieci. Zamierzam je Tobie „sprzedać”.

Zacznijmy może od nawyku, który kultywuję już od około roku. Medytacja jest wielką częścią mojego życia, a codzienna chwila ze sobą nikomu by nie zaszkodziła. Parafrazując Krzysztofa Gonciarza — medytuje się po nic. Potraktujcie to jak świecką modlitwę. Każdy może spróbować, wystarczy tylko krzesło oraz timer. Ustaw go na 5 minut i oddychaj.

Nie od dziś wiadomo, iż jestem adwokatem czytania. Książkom poświęciłem już niejeden wpis, a najważniejszy możecie znaleźć tu. W skrócie zacznijcie małymi krokami – 10-15 minut z rana, 10-15 minut przed spaniem w zupełności wystarcza na początek. Czytaj, przynajmniej z początku, to co cię interesuje, aby móc wtargnąć w świat literatury z pozytywnym nastawieniem. Audiobooki to również książki i nie ma wstydu w słuchaniu ich. Ważne jest to, co zyskasz z lektury. Każdy problem, wielki czy mały, został już kiedyś rozwiązany i zapisany, a możliwość przeczytania o tym za grosze jest jednym z największych zaszczytów dziś. Tylko głupiec nie skorzystałby z takiej oferty. Wiedza kilku tysiącleci jest w zasięgu Twojej ręki, wystarczy po nią sięgnąć.

Przyznaje się, z następującym nawykiem mam problemy do dziś, co nie znaczy, że nie widzę jego pozytywów. Wczesne wstawanie oraz ustawienie konkretnych godzin pójścia spać to czynności, które nie do końca zostały zaimplementowane w moje życie. Moim głównym problemem jest spanie zbyt długie spanie. Według niektórych, przebywanie w łóżku absurdalnych ilości godzin jest tak samo, o ile nie gorsze od poświęcania małych ilości czasu na sen. Praca przed południem w świetle dziennym, czy nawet zwykłe spacery o wschodzie słońca, to momenty, dla których warto odrzucić wygodę porannego ciepełka.

Pisząc dziennik nie dbamy o poprawność polityczną, jasność swoich myśli czy opinię świata zewnętrznego. Wyrzucając z głowy sprawy na papier, oczyszczamy nasz umysł. Lekkość, jaką możemy w nim zastać, po zapisaniu naszych problemów, można porównać do stanu zen. Jesteśmy spokojni, wyluzowani. Wspaniale jest rozpocząć dzień od zapisania wszystkiego, co nam wpadnie do głowy, później schować do szufladki, i może kiedyś znów zerknąć na naszą przeszłość oraz pośmiać się ze swoich przeszłych problemów. Każdy z nas ma datę przydatności, termin, który upływa z dniem na dzień. Nasze dni są policzone, a to, co zapiszemy, pozostaje na zawsze. Czy chcemy być zapomniani?

Najtrudniejszą rzecz zrób z rana. Musimy zjeść tą dużą, obrzydliwą żabę o poranku, gdyż tylko wtedy nie może nas już nic tego dnia zaskoczyć. O tym pisał już Mark Twain, a na idei „jedzenia żaby” powstała książka autorstwa Briana Tracy’iego . Organizujmy swoje obowiązki w sposób, który pozwala nam stopniowo zmniejszać trudność. Zaczynając od TEGO zadania, nic dalej nie sprawia nam kłopotu, nieprzyjemności, bo mamy ten psychiczny luz, że najgorsze już za nami. „Zjedź tę żabę” jest książką o budowaniu nawyków, a jednym z kluczowych jest właśnie ten wyżej wymieniony.

Planując, dbasz o swój spokój. Poświęcisz 5 minut każdego wieczoru na zapisanie swoich zadań na jutro, a twój umysł odwdzięczy ci się. Będzie miał czas na przyswojenie listy w trakcie snu, a poranek rozpocznie się żwawo, gdyż wiesz, że jeżeli osiągniesz wszystko ze swojej listy, masz wolne. Bez wyrzutów sumienia możesz oddać się swoim pasją, bo wiesz, że udało ci się sfinalizować plan. Przkopując się przez kolejne zadania, doznajesz satysfakcji z samego ich skreślania. Mnie, przede wszystkim, daje to łatwy sposób na badanie postępów. Wracam do tych list po tygodniu i podsumowuję. Oceniam wtedy, czy to był słaby tydzień, czy może najlepszy, jaki miałem do tej pory.

Są jeszcze pomniejsze nawyki jak picie wody z rana lub poranny streching, ale o nich możecie wyczytać już w źródłach.

Przeceniamy co możemy zrobić w dzień, a nie doceniamy tego, co możemy zrobić w rok. Nawyki pozwalają na rozwój bez zbędnego myślenia o rozpoczęciu czynności. Organizm wie, organizm dba.
Źródła:
Zjedz tę żabę – Brain Tracy