pepepeppepepe
Myślałem, że dobrym pomysłem było wybranie się na Iluzję 2 oraz Dzień Niepodległości 2. Te dwa filmy akcji były słabe i zawiodły moje, już wówczas, niskie oczekiwania. Pisząc tutaj, staram się wam udowodnić, iż ze wszystkiego można wyciągnąć lekcję. W tym przypadku zauważyłem pewien schemat, zbiór cech, który sukcesywnie odwodzi mnie od odwiedzania kinowych sal w poszukiwaniu dobrych dzieł podanej powyżej kategorii sztuki filmowej. Dlaczego nie bawią mnie już blockbusterowe filmy akcji?

Sensacja jest czymś, co wzbudza w nas emocję. Użyta w sposób zbyt nachalny oraz słaby jakościowo, może jedynie wpłynąć negatywnie na odbiór dzieła. Jesteśmy bombardowani pościgami, strzelaninami. Bezpośredniość produkcji sprawia, że nie zaskakują nas wydarzenia wyrwane wręcz z rzeczywistości. Rozumiem, iż centralnym punktem filmu akcji ma być właśnie akcja, lecz nie może ona być stworzona na bazie prostych, nic nieznaczących scen. Fabuła nie zostaje popchnięta do przodu, a zasyp efektami specjalnymi wzbudza we mnie chęć ziewania.

Migające światła samochodów nadają dynamiki scenie, a pisk opon pozwala nam wcielić się w przechodnia, który z chodnika nieopodal, obserwuje całe zajście. Główny bohater ucieka. Co ta scena daje nam poza poczuciem ruchu? Estetyka ujęć króluje ponad znaczeniem. Żeby to chociaż było ładne, a nie surfujące na falach taniości oraz powtarzalności. Dryfujemy z dala od brzegu dobrego gustu. Reżyser tworzy sceny na bazie widowiskowości, która może spodobać się każdemu. W konsekwencji nie podoba się prawie nikomu.

Trzeci, główny zarzut – filmy akcji są pustynią intelektualną. To znaczeniowe gówno, a to, co niektóre filmy próbują przedstawić w trylogiach, Krzysztof Kieślowski potrafi za pomocą jednej sceny. Nie jestem w stanie podać przyczyny, dla której tego rodzaju wyrostki kinematograficzne królują na rynkach. Czyżby skupienie publiczności było na tyle nikłe, że potrzebują wciąż eksplozji oraz strzelanin, aby przebudzić się podczas seansu? Zdarzają się filmy, w których symbolika jest rzeczywiście widoczna, lecz niewłaściwie zaimplementowana. Ginie wśród deszczu pocisków bądź nie wsiada do driftującego pojazdu. Nie widzę tej głębi mogącej ponownie sprawić, że pokocham tego rodzaju kino.

Przestałem czerpać radość z chodzenia do kina na blockbusterowe filmy akcji. Są stratą czasu oraz sprawiają, że nasze kinowe błędniki estetyki wariują.