pexels-photo-9712623
Zachwycamy się utworami kultury. Zyskana z nich wiedza oraz działanie kształtujące nasz poczucie estetyki moralnej, jak i fizycznej, wzbogaca nas na wiele sposobów. Płacąc za możliwość doświadczenia czegoś unikalnego chcemy zyskać jak najwięcej, lecz nie jest to do końca możliwe. Czas oraz zmiana perspektywy pozwalają nam na ponowne, odmienne spojrzenie na dzieło, którym wcześniej się zachwycaliśmy. Czy odświeżanie filmów, książek, obrazów czy muzyki ma wartość samą w sobie?

Każdy z nas przypomina sobie swoje momenty słabości. Zastanawiamy się, dlaczego postąpiliśmy tak, a nie inaczej. Niektóre z nich pozostawiają metaliczny, gorzki posmak na naszej świadomości, określany często przez internatów jako cringe. Ten proces najbardziej ukazuje nasz rozwój. Jesteśmy bogatsi o niewygodne doświadczenie oraz dokładnie wiemy, co należy zrobić, aby tego błędu nie popełnić ponownie. Czasami zmiany zachodzą na tyle szybko, że sami nie jesteśmy w stanie zauważyć, kiedy wykształciła się u nas określona zmiana w perspektywie. Jeżeli więc rozwijamy się z taką intensywnością, jaki ma ona wpływ na postrzeganie sztuki, utworów kultury?

Czytając ponownie książkę utrwalamy sobie jej fabułę oraz miejsca, w których się odbywała. Bohaterowi stają się nam bliżsi, a ich losy bezpośrednio wpływają na nasze samopoczucie. Więź człowiek-dzieło jest szyta coraz to grubszymi nićmi. Kłębek jest większy, a ścieg bogatszy w jakość. Zauważamy więcej szczegółów, a metafory odpowiednio nabierają nowego znaczenia. Malutkie elementy wzbogacają nasze przeżywanie. Odpowiedni kolor butów bohatera, czy może jedno szczególne drzewo, które zostało wspomniane raz w całym tekście, może wywrócić nasz pogląd do góry nogami.

Płynący czas to jedyna stała w naszym życiu. Utwór kultury, który za pierwszym razem przeczytaliśmy zeszłą wiosną, latem tego roku może mieć zupełnie inny wydźwięk. Dlaczego? Bo nasze życie trwało, gdy dzieło „zamarzło”. Wzbogaceni nowymi doświadczenia, nowymi znajomościami, nieświadomie stosujemy wpływ otoczenia na postrzeganie utworu. Wartości wykształcone w międzyczasie sprawiają, że stajemy się ludzcy, czyli zmieniamy się, rośniemy, a filmy, książki, rzeźby mogą być częścią tego wzrostu, bądź jego zahamowaniem.

Są pewne okresy w życiu człowieka, które są trudne. Przeżywamy złamanie serca, rozstanie z przyjaciółmi, porażki. Takie czasy sprawiają, że z chęcią powracamy do dzieł, które za pierwszym razem przypomniały nam o szczęściu. To emocjonalne związanie jest unikalne, gdyż leczymy swoją duszę, czymś tak pięknym, tak szlachetnym jak sztuka. Dokonujemy duchowego przeglądu naszego samopoczucia poprzez poznanie kiedyś już odkrytych wartości.

Sztuka się nie zmienia, to my się zmieniamy. Ona była, jest i zawsze będzie dla nas w momentach, w których będziemy potrzebować jej najbardziej. Zamrożony w czasie obiekt, który będzie obiektywnie taki sam, a subiektywnie za każdym razem inny. Świadomość, iż chcemy doświadczać jest dla mnie najważniejsza. Manifestujemy swoje jestestwo poprzez akcję. Gandhi kiedyś powiedział, że akcja wyraża priorytety, a leczenie swojej duszy, czy może budzenie w sobie ukrytych wartości jest odpowiednim priorytetem. Doświadczanie zawsze będzie najważniejsze, a odświeżanie ma pomóc nam obudzić naszą pierwotność; cechy zyskane za pierwszym doświadczeniem.