books-magazines-building-2
Studiując, ucząc się próbujemy podnieść swoje kwalifikacje, rozwinąć intelektualne skrzydła. Wiedza, którą zdobywamy musi być przetestowana. Zderzamy się z egzaminami, a czas, w którym się one odbywają, ma swoją specjalną, siejącą postrach w studentach, nazwę — sesja. Jako że jestem po swojej pierwszej poważnej sesji, postanowiłem podzielić się wrażeniami.

Wyróżniamy 4 etapy sesji, przez które przebrnąć musi każdy student.

1. Zbliżający się czas egzaminów.

Zajęcia powoli dobiegają końca, a ty załatwiasz wszelkie zaliczenia przed rozpoczęciem sesji. Nie przejmujesz się za bardzo, gdyż egzaminy odbędą się za „jakiś” czas. Lekceważysz nadchodzącą zagładę, która czasami zaprząta ci myśli. Zyskanie zaliczeń jest w zasadzie równoważne z egzaminami na sesji, lecz powinno się mieć baczenie na oba te zjawiska, od czasu do czasu przeglądając notatki, przypominając sobie treści. Dobrze wiem, że prawie nikt tego nie robi, a zakuwanie zaczyna się dopiero w etapie nr 2.

2. Koniec zajęć, początek sesji.

Udało się. Zaliczyłeś wszystkie przedmioty, zostałeś dopuszczony do sesji egzaminacyjnej. Orientujesz się, że jesteś kompletnie w polu z nauką, gdyż za dużo uwagi poświeciłeś na sprawy bieżące. Zza rogu twojej świadomości powoli wysuwa się stres. „Nie zdążę, nie dam rady” – to kwestie wirujące w twojej głowie. Robisz to, co możesz zrobić, czyli siadasz do książek i zakuwasz do najbliższego egzaminu. Kawa leje się hektolitrami, a odpoczynek jest manifestowany w spacerze po papierosy.

3. Sam egzamin.

Nic nie umiesz, mimo że uczyłeś się całe kilka godzin. Stres odbija się negatywnie na twoim organizmie, wywołując nieprzyjemnie odczucia. To, co przeżywałeś wcześniej, to nie był stres, to był stresik, w porównaniu do tego, co zaprząta twoją świadomość teraz. Chcesz mieć to już za sobą, a później czekać na odpowiedni, do włożonego wysiłku, wynik. Jesteś troszkę niezadowolony ze względu na czas poświęcony na naukę. Mogłeś przygotować się lepiej, dążyć do perfekcji, ale jednak wolałeś doświadczać to, co działo się wtedy.

4. Oczekiwanie na wyniki.

Obiecujesz sobie, że będziesz chodził regularnie na wszystkie zajęcia, ćwiczenia. Jasne. Wszyscy wiemy, czym to się kończy. Ku twojemu zdziwieniu, wyniki są raczej pozytywne. Egzaminy, których najbardziej się obawiałeś, zostały zaliczone, a ty już zapomniałeś o swoim nowym postanowieniu. Pora rozpocząć wakacje, a to, co pozostało do zaliczenia we wrześniu, zajmie ci czas we wrześniu, o ile cokolwiek będziesz musiał poprawiać. Luz oraz wolność są w zasięgu twoich rąk. Idealny czas, aby poszukać pracy.

Podejmując się czegokolwiek, musimy znać tego cenę. Egzaminy kosztują naszą wartość intelektualną, a jeżeli ich nie zaliczymy, warunkują objętość naszego portfela. Czy będziemy się kiedykolwiek regularnie uczyć? To wiemy tylko my.