pexels-photo23

Mimo iż moje dzieciństwo zgrywało się z cyklem wydawniczym Warcraft 3, nigdy nie miałem okazji zagłębić się w tę produkcję. Moją pierwszą grą stworzoną przez Blizzard było Diablo 2, lecz tak szczerze mówiąc, pierwszą grą od tego studia, w którą zagłębiłem się na dłużej niż godzina, to World Of Warcraft. Będąc w gimnazjum nie za bardzo interesował mnie lore tych produkcji, i tak pozostało, aż do dziś. Wybrałem się na film Warcraft: Początek nie oczekując zbyt wiele. Na szczęście byłem pozytywnie zaskoczony.

Braki w wiedzy na temat przedstawionego świata nie okazały się przeszkodą w śledzeniu fabuły. Była ona prostą historyjką, powoli rozwijającą się wraz z bohaterami. Doceniam to w tym filmie. Większość produkcji opartych na grach komputerowych nie potrafi dobrze przedstawić akcji. Jest to spowodowane zbytnią komplikacją fabuły, zdecydowanie niedostosowanej do przeciętnego odbiorcy tego rodzaju filmu. Warcraft bardzo dobrze kamufluje się wśród innych produkcji. Pokazuje w ten sposób, że jest stworzony dla każdego rodzaju odbiorcy, a nie tylko dla graczy.

Przedstawieni bohaterowie są sztampowi. Rozróżniamy trzy rodzaje postaci. Orki to waleczne, przerażające bestie, chcące znaleźć nowy dom w nowym świecie. Ludzie to typowe snoby, uważające się za najważniejsze stworzenia w krainie, a magowie to zupełne dziwolągi. Jeżeli czytałeś chociaż jedną książkę o tematyce fantasy, dobrze wiesz, dlaczego te opisy są pozbawione unikalności. Niestety nie mam wiedzy odnośnie do ich przedstawienia w świecie gry, lecz przypuszczam, że niewiele się różnią od tych pokazanych w filmie.

Przechodzimy do mojego ulubionego punktu produkcji — efektów. CGI imitowało growy świat, a animacje magii wypełniały cały ekran. To, co miało siać niepokój, siało go w adekwatny sposób, a to, co miało zaskakiwać, również spełniało swoje zadanie. Zderzenia zbrojne nie powalały na kolana, lecz czary rzucały na nie odpowiedni blask. Inkantacje, zaklęcia to to, co zapamiętałem najbardziej z tego filmu. Ta szczegółowość oraz cała oprawa graficzna wraz z animacją sprawiały, że mogliśmy na chwilę zapomnieć o całym zamyśle fabularnym, zachwycając się chwilą.

Warcraft: Początek to typowo niedzielna produkcja. Lekki i ładny twór do konsumpcji przez każdego kinomaniaka. Mnie osobiście się bardzo podobało, gdyż potrzebowałem odpoczynku od sesyjnej nauki. Z tego, co zrozumiałem, mają być kolejne części tego filmu. Co mam powiedzieć? Czekam.