Jesteśmy zbiorem doświadczeń, który może tylko zyskać na implementacji takiej czynności jak czytanie. Wielokrotnie wspominałem o wartości książek dla mnie, oraz jaką powinna mieć dla innych. Moje wypowiedzi możecie znaleźć pod tymi linkami: Czytaj oraz Bajki.

Tekst ten nie będzie o samej idei czytania jako rozwoju. Ma on na celu przekazać Tobie moją opinię o pewnej ofercie, o której mało ludzi słyszało.

Więc o co chodzi ? Chodzi o tytułowe książki w kioskach. Byłem świadom, iż większość kiosków sprzedaje również inne artykuły niż czasopisma i gumy do żucia. Przeglądając internet w lipcowy, ciepły poranek, natrafiłem na artykuł odnośnie realizacji projektu wydawniczego „Świat Dysku”. Zaciekawiło mnie to, bo nigdy nie miałem okazji zagłębić się w książki Terry’ego Pratchett’a, a wiedziałem, iż mój brat je bardzo lubił. Pochłonięty przez ideę zgromadzenia wszystkich dzieł wymienionego autora, wyruszyłem do sklepu po swój pierwszy tomik.

Pierwszy tom każdej takiej serii jest dostępny, zazwyczaj, za o wiele niższą kwotę, niżeli reszta kolekcji. Tak również było w przypadku „Świata Dysku”. Tom 1 pod tytułem „Straż! Straż!” był dostępny za 9 zł. 9 zł za książkę w twardej okładce mającą więcej niż 200 stron. Toż to taniej niż w antykwariacie.

Ta niska cena ma też za zadanie przyciągnąć klienta oraz skłonić go do kupienia kolejnych tomów, które kosztują już po 16,99 zł za sztukę.

Czy to rzeczywiście dużo pieniędzy za wartość intelektualną ?

Nie.

Te oferty często mają potencjał do konkurencji z bestsellerowymi kolekcjami znanymi nam wszystkim z wielkich księgarni. Balans pomiędzy jakością wykonania oraz kosztem finalnego produktu jest zachowany na bardzo wysokim poziomie.

Kolejnym punktem przemawiającym za nabyciem książek z takich kolekcji to fakt, iż są to często zbiory dzieł danego autora (Terry Pratchett i jego największa seria książek o świecie dysku) bądź zbiory klasyków o podobnej tematycę (projekt wydawniczy Światy Równoległe). To bardzo łatwy sposób na zasilenie swojej domowej bibloteki bez zbytniego szarpania w budżecie. Poznajemy dogłębnie styl jednego twórcy, lub przebieramy w fabułach wielu umysłów danego zagadnienia.

Książki można prenumerować, ale także kupować w kioskach. Prenumeraty wychodzą korzystniej dla naszego portfela, lecz dla mnie osobiście, jest coś w tej podróży do kiosku co dwa tygodnie. Jako, że jestem zainteresowany kolekcjami, które wymieniłem wyżej, kupuje je obie w czwartki. Dość istotna jest dla mnie informacja odnośnie dat wydawania poszczególnych tomików. Na szczęście każda z książek posiada spis cyklu wydawniczego danej serii. Dzięki temu, dokładnie wiem kiedy owe dzieła pojawią się w kiosku przy dworcu, którego regularnie odwiedzam.

Nie dość, że tanie to jeszcze wartościowe ? Brzmi trochę jak coś nierealnego. Oczywiście, książki te mają też swoje wady. Balans ceny do jakości jest zachowany, lecz nie będzie to jakość książki za 90 złotych, tylko bardziej za 30, 40.

Z każdej książki można wynieść wartość. Od poprawności stylistycznej (Danny Garcia, strzeżcie się!) do zdolność dostrzegania nowych symboli, motywów. Jestem zdania, iż zakup takich kolekcji książek to szybki sposób na poszerzanie swoich czytelniczych( i nie tylko) horyzontów. To równowaga pomiędzy drogimi, księgarnymi książkami, a zużytymi, antykwariatowymi dziełami.