Na początku był on. 18 letni uczeń, zbliżający się do finalnego egzaminu jego edukacji szkolnej. Wracając z sylwestra u swoich znajomych w Poznaniu, postanowił założyć bloga, aby poprawić swój styl pisania, dopracować swój warsztat. Nie brał tego do końca na poważnie, lecz starał się o jakąkolwiek regularność. Maturę zdał, opublikował jeden wpis a miejsce, o które wcześniej dbał, wypełniła pustka.

Do czasu.

Wydaję mi się, że był to grudzień. Mimo iż dawno już na nim nie pisałem, wciąż wiedziałem jak się zalogować, co zrobić, aby do niego wrócić. Nic nie ginie w sieci. Czas, który minął, tylko wzmocnił mnie jako osobę, mnie jako człowieka. Dużo się wydarzyło. Dużo mógłbym o tym pisać. Trochę się ograniczałem, lecz zrobiłem to. Opublikowałem nowy wpis, w nowym, trochę dojrzalszym stylu.

Dopiero wtedy zrozumiałem, jak bardzo mi tego brakowało. Pomysły przychodziły do mnie w falach, a książki, które czytałem pomagały mi ukierunkować swoje myśli. Ponownie wchodziłem w świat blogosfery. Można powiedzieć, iż był to pierwszy, solidny raz. Nie zamierzałem przestać.

Rozpędzałem się. Najpierw był to jeden wpis na miesiąc, później jeden na tydzień, a dosłownie miesiąc wcześniej, 2 na tydzień. Pisałem, pisałem, pisałem. Aż uderzyłem w ścianę. Pierwszy raz w życiu doświadczyłem brak weny twórczej, przynajmniej w odniesieniu do bloga. Przez 2 tygodnie nie ukazał się żaden wpis.

Nie wiedziałem jak temu zaradzić. Przenoszenie bloga na własną domenę planowałem dopiero w wakacje tego roku. W międzyczasie otrzymałem książki Jasona Hunta, wraz z jego najnowszą Social Media Start, o której napisałem ten wpis. Ona nakierowała mnie na odpowiednią drogę. Zmiana domeny oraz uniezależnienie się było tym, czego mi było trzeba.

Zastanawiałem się nad głównym założeniem bloga. Wpisy skopiowałem, nowy wpis też już miałem przygotowany, ale wciąż nie wiedziałem, wokół czego miałby on się „kręcić”. Pierwsze co mi przyszło na myśl to właśnie ta fraza, którą widzisz na stronie tytułowej.

Życie to podróż, a „to” przystanek.

Życie-„to”-podróż.

Pomiędzy tak prostymi słowami też jest droga. To przystanek, Przenośny Przystanek Życia. #ppż Możesz się zmienić, możesz odejść, możesz przyjść, a to miejsce zawsze tu będzie. Moje opinie będą się pojawiać, a stare teksty zawsze będą tu trwały. Nie zatrzymam twojego pędu w przyszłość. Nie musisz się zatrzymywać, aby dostrzec to, co tutaj prezentuję. Pomyśl o tym miejscu jak o książce, którą zabierasz na swoje podróże. Z niektórymi fragmentami będziesz kojarzyć dane miejsca, a czasami tekst zmieni całe twoje dotychczasowe życie. Zawsze będziesz mógł wsiąść do autobusu, który podjedzie lada moment. Być może już w nim jesteś.