Jeśli przechodzisz przez piekło, idź dalej. To słowa Winstona Churchilla, czyli jednego z najbardziej znanych strategów wojennych na tym świecie. Im trudniej nam jest, tym w lepszym kierunku zmierzamy. Trudne czasy zawsze mijają, a to, co następuje po nich często ma niesamowicie pozytywny wpływ na nasze życie. To właśnie w tych momentach zmieniamy się najbardziej, dostrzegamy najwięcej. Czasami musimy zostać zrównani z ziemią, aby ponownie zakwitnąć. Dlaczego porażki są dla mnie pozytywnym aspektem życia ?

Zacznijmy może od definicji porażki.

porażka

1. «przegrana walka lub rywalizacja»

2. «poważne niepowodzenie»

Jak podaje nam słownik języka polskiego, jest to z pozoru negatywna rzecz. Bo przecież kto lubi przegraną, bądź niepowodzenie ? Chociaż, zależy co rozumiemy poprzez niepowodzenie. Jako przykład przyjmijmy kogoś, kto chce mieć ładne, wyrzeźbione ciało. Stawia on sobie cel w postaci jednego roku. Ciężko walczy, lecz w ciągu roku nie udaje mu się tego osiągnąć. Mimo osobistej porażki, w oczach swoich znajomych staje się on wzorem do naśladowania. Dla nich zmienił on się nie do poznania, ale on sam nie uznaje takiej zmiany za prawidłową, gdyż cel był dla niego inny. Podczas walki z jakimś osiągnięciem, często pomijamy samą drogę. Marzymy o 100% kontroli swojej drogi. Niestety życie nie jest na tyle proste, aby nam to umożliwiło.

Wszyscy upadamy. Nie ma osoby na świecie, która nie odniosłaby porażki. Popełnianie błędów jest okej. Najważniejsze jest to, żebyśmy ciągle się podnosili i dążyli do osiągania swoich celów. Nigdy nie bójmy się tego, że może nam nie wyjść. Nawet jeśli nie wszystko idzie nam po naszej myśli, to prawie wszystko da się cofnąć do punktu wyjścia. Jeżeli nie spróbujemy to nic nie zmienimy. Rzućmy kośćmi losu oraz dajmy ponieść się przeczuciu, temu ogniu w naszym sercu, który zapewne od dawna jest tłumiony przez smutną codzienność. Jedyną prawdziwą różnicą pomiędzy ludźmi wielkiego sukcesu a zwykłymi szarymi obywatelami jest właśnie ta zdolność do podnoszenia się po kolejnych porażkach.

Trzeba coś stracić, aby coś zyskać. Za każdym razem, gdy coś nam się nie udaję, denerwujemy się lub popadamy w stany depresyjne. Jako że nie udaje mi się już popadać w stany depresyjne po porażkach, skupię się na tej pierwszej czynności. Tracimy podczas przegranej. Tracimy różne rzeczy, czy to czas, czy może pieniądze. Gotujemy się od środka, pytamy się „Dlaczego ja?”. To właśnie ten moment sprawia, że szukamy innego, często lepszego rozwiązania. Nie bez powodu, większość największych biznesów na świecie powstała, gdy ktoś się wkurzył, że mu coś nie wychodziło. Porażka jest również doświadczeniem, które nas kreuje. Za każdym razem, kiedy się podnosimy, wzmacniamy naszą odporność na nie. To, co wcześniej nas bolało, teraz jest tylko draśnięciem na powierzchni.

Nikt nie może stracić z oczu tego, czego pragnie. Nawet kiedy przychodzą chwile, gdy zdaje się, że cały świat i inni są silniejsi. Sekret tkwi w tym, by się nie poddać. – Paulo Coelho

Wydaje mi się, że to właśnie dlatego porażka jest czymś pozytywnym. A jak wy myślicie ?