21:00, czyli czas na spanie. Może lepiej to określić jako czas na bajkę. Malutkie stworzenia, które później staną się pełnoprawnymi obywatelami społeczeństwa, układają się w wygodnej pozycji, aby lepiej wchłaniać treści przekazywane im przez rodzica. Utulone, prawie, do snu, nie mogą się doczekać kolejnej opowieści. Zanurzają się w świat przedstawiony w historii. Porywa ich prosta, lecz ładnie określona fabuła. Powoli, ale w stałym tempie, ich umysły przechodzą w stan snu. Towarzyszący głos rodzica podkreśla tylko znaczenie słów, które szybko działają na wyobraźnię zasypiającego dziecka. Całus w czoło, książka zostaje zamknięta, światło zgaszone oraz drzwi zamknięte.

Takie chwile miały (mam nadzieję) miejsce w większości naszych domów. Jakkolwiek nudny i monotonny dzień nie był, tak zawsze chcieliśmy usłyszeć bajkę przed zaśnięciem. Zapominaliśmy wtedy o tym co ma się wydarzyć, albo co się wydarzyło. Żyliśmy chwilą, żyliśmy światem. Chcieliśmy aby on istniał tak długo jak był opowiadany. Słowo za słowem kreowało w naszej wyobraźni kolejne zamki, budowle czy lochy. Smoki oraz inne monstra były szybko pokonywane przez herosa, a księżniczki ocalone od niebezpieczeństw. Nie dostrzegaliśmy różnicy pomiędzy fikcją a prawdą. Każdy mały chłopiec chciał zostać rycerzem i pokonywać bestie. Analogicznie, wszystkie dziewczynki chciały być księżniczkami.

Postacie imponowały nam, bo przecież kto by nie chciał być znanym na cały świat pogromcą smoków, bądź znaną, z swojej piękności, księżniczką. Nie bez powodu zostały one umieszczone w tych tekstach. Uczą od najmłodszych lat, że można zostać kim tylko się chcę. Rycerz kiedyś był giermkiem, a księżniczka malutką dziewczynką, dokładnie taką samą jak ta słuchająca tychże bajek. Poszerza to nasze horyzonty, jako dzieci oraz jako dorośli.

Dorośli zdają sobie sprawę, że podobnie jak ich pociechy, słuchali takich opowieści. Pozwala to im się zatracić w historii. Czytając na głos, rezonują z swoją własną potrzebą słuchania bajek. Zanurzają się w świat, który opowiadają i stają się głosem tej historii. Niczym bóg, kierują losami literackiej postaci. Są tylko oni, ich dzieci oraz ta szczególna opowiastka. Rejony mózgu, dawno zapomniane, leżące pod stertami rachunków oraz sprawozdań podatkowych, budzą się na nowo. Dorosły jeszcze nie wie, że jego wyobraźnia właśnie została ponownie „odpalona”.

Opowiadający oraz słuchający mają dużo wspólnego. U słuchających wyobraźnia jeszcze się wystarczająco nie wykształciła, dlatego poddawana jest bodźcom stymulującym. Opowiadający swoją wyobraźnię zaniedbał, a teraz ponownie ją odkrywa poprzez czytanie. Ten niezwykle ważny obszar w naszym mózgu rośnie na nowo, bądź po raz pierwszy. Tak łatwo jest zapomnieć jak się marzy, tak łatwo jest zapomnieć jak się wyobraża.

W moim przypadku, to nie rodzice czytali mi bajki, lecz starszy brat. Była to chyba próba zaszczepienia czytania w moim umyślę. Na początku przeszczep się nie udał, ale kilka lat później zrozumiałem dlaczego jest ono tak ważne. Za to czytanie, jestem mu dozgonnie wdzięczny, gdyż nigdy później nie zasypiałem tak szybko, oraz tak głęboko. Czy to pozytywny aspekt, czy negatywny zdecydujcie już sami.

Fikcja w jakimkolwiek wymiarze pomaga dostrzegać nam to co na co dzień przegapiamy. Żyjemy w czasach, w których trudno jest zauważyć wszystko. Szybko przemieszczamy się z miejsca na miejsce, wciąż będąc w tej zimnej rzeczywistości. Książki tego rodzaju to pewnego rodzaju ucieczka. Ucieczka do świata, w którym nasza stopa nigdy nie stanie. Zatopienie się w historii, której inaczej byśmy nie mogli przeżyć. Czytanie takiej literatury wzbogaca nas, oraz pozwala cieszyć się chwilą, momentem.

Przestaje nas nagle interesować wszystko co dzieje się naokoło. Postać oraz jej świat staje się priorytetem dla naszego umysłu. Pragniemy jego historii, przeżywamy ją razem z nim. Kiedy ona się kończy, to tak jakby kończył się u nas etap w życiu. Jesteśmy do czegoś przyzwyczajeni, a nagle to przestaje istnieć. Liczy się droga a nie cel. Cieszmy się nią jak najdłużej.

Piosenka na dziś to –

Iron & Wine – Naked As We Came

Dzięki, że to przeczytałeś/przeczytałaś 🙂

Wasz kochany,

Piotr Herdzik