Nasz umysł, jaki by nie był, nie zapamięta wszystkich szczegółów naszego życia. Często wydaje nam się, że nie zapomnimy. Oszukujemy się w szkole, w pracy. Jak widzimy coś nowego co nagle wybuchło popularnością, przypomina nam się, że mieliśmy identyczny pomysł o wiele wcześniej. Dlaczego go wtedy nie zrealizowaliśmy ? Bo go nie zapisaliśmy…

Prowadzę dziennik od lipca 2015. Z początku byłem bardzo sceptycznie nastawiony do niego, ale zawsze jestem otwarty na nowe pomysły. Pisałem w nim, o tym co dzieje się danego dnia oraz kilka moich przemyśleń, osobistych komentarzy na dany temat. Szybko jednak go porzuciłem, gdyż w moim życiu nastąpiło kilka drastycznych zmian, i dopiero po nich mogłem do niego wrócić. Do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego dokładnie w tamtym momencie przestałem pisać. Miałbym tyle informacji na temat tych zdarzeń, tak wiele mógłbym się z nich nauczyć. Od października byłem na bardzo dobrej drodze do rutynizacji. Codzienność dziennika zaczęła się 31 listopada, i od tamtego czasu nie opuściłem ani jednego dnia.

Człowiek się zmienia. Wszystkie jego komórki w organizmie wymieniają się na nowe przez okres mniej więcej 7 lat. Światopogląd może zmieniać się jeszcze szybciej. Ubolewam nad tym, że nie zapisałem wtedy tych dosłownie chwil, które później pozmieniały moje życie oraz zmieniają, w lepsze, dla siebie oraz dla innych. To wyznacznik, tego jak się zmieniamy, co myślimy, jak piszemy. Zauważam tendencję w myśleniu, schematy, które można zmienić, naprawić. Rzeczy, które mnie denerwują, rzeczy, które mnie podniecają, rzeczy, które sprawiają, że życie jest kolorowe. Trudno jest nie rozwijać się, pisząc taki dziennik. Dobrze wiemy, że zmiana to najważniejsza czynność w życiu. Można zrobić wiele błędów idąc w przód, ale jeszcze więcej stojąc w miejscu.

Wielu ludzi sukcesu nie opuszcza domu bez notesu. Zapisują oni dosłownie wszystko o czym myślą, bo nie wiedzą, czy dokładnie to o czym teraz myślą będzie sukcesem czy klapą. Ja sam osobiście dopiero uczę się zdolności zapisywania wszystkiego o czym myślę. Nie zawszę mam przy sobie swój wierny notes, lecz zawsze mam komórkę, na której znajduje się aplikacja Evernote. Cokolwiek przyjdzie mi do głowy, staram się to zapisać właśnie w niej. Synchronizacja notatek z PC ułatwia późniejsze podsumowanie oraz uporządkowanie.

Notatki te, służą mi później do pełniejszego wpisu do dziennika. Łatwo mi również na podstawie nich ustalić jakie mam marzenia na dany dzień. Zapisuję codziennie przynajmniej 3 marzenia. Mam ich już ok. 200 a zamierzam dotrzeć do 1000. Kiedy już osiągnę tą magiczną liczbę, dokonam przesiewu oraz kategoryzacji tych marzeń. Ułatwi mi to określenie celu na następne kilkanaście lat wprzód. Nie znaczy to wcale, że nad nimi nie pracuję. Te, które mogę spełniać, spełniam na bieżąco.

Zapisanie czegoś może nam również posłużyć jako pewnego rodzaju medytacja. Jeżeli mamy jakiś problem, błąd, który chcielibyśmy naprawić, poprawić, rozwiązać, to warto go zapisać. Nie wędruje już on po głowie, a nam łatwiej będzie go racjonalnie rozpatrzeć. Często dręczy nas coś, a sami nie wiemy co to jest. Warto to nazwać i zatwierdzić na papierze. Lęki bez nazw są większe niż te z nazwami.

Dziennik sprawia, że łatwiej trzymam się swoich postanowień, swoich celów. Jak go przeglądam to łatwiej jest mi zebrać myśli, wymyślić rozwiązanie danego problemu. Mogę również powspominać momenty, które już przeminęły. Zainspirować się tym co mnie kiedyś inspirowało. To dialog między trochę młodszym mną. Staram się go podtrzymywać przez pisanie w przyszłość. Piszę bezpośrednio do przyszłego ja, wiedząc, że kiedyś to przeczytam. Piszę z kimś, kim stanę się w przyszłości. Piszę do najlepszej wersji siebie.

Notowanie jest banałem. Robimy to w szkole, w pracy. Niekiedy nie poświęcamy temu pełnej uwagi. Piszemy, bo piszemy. Kiedy ostatni raz zastanawialiście się nad istotą pisania, nad jej celem ? Wszystko co robimy, musi mieć w sobie zaangażowanie, inaczej tylko marnujemy swój czas. Jeżeli nie poświęcamy uwagi na studiach, tylko chodzimy na nie, bo ktoś nam powiedział, że warto pójść na studia, to po co na nich jesteśmy ? Czy nasz czas nie jest wtedy marnowany ? To pozwalam nam ustalić nasz dziennik, nasze myśli. Wyciągane z niego wnioski są niezastąpioną pomocą.

Nutka na dziś –

Nils Frahm – Ambre

Dzięki, że to przeczytałeś/przeczytałaś 🙂

Wasz kochany,

Piotr Herdzik