Zawsze po obejrzeniu, doświadczeniu dzieła sztuki zostaje pustka w naszych sercach lub duszach. Przed chwilą stanowiło to część naszego życia, a teraz przemineło. Nic nie trwa wiecznie, a czasami żeby mogło powstać coś nowego, musi czegoś ubyć. Przygotowując się do Oscarów 2016, odbyłem podróż do kina na film „Zjawa” reżyserii Alejandro González’a Iñárritu. To już drugi film tego reżysera, który pojawia się Tutaj, w moim małym laboratorium literackim. Po raz kolejny dokonał on dzieła sztuki, oraz zawarł ogromną ilość motywów w swoim obrazie.

Film przedstawia historię Hugh’a Glass’a, który jest pewnego rodzaju przewodnikiem po terenie, na którym znajdują się jego kompani. Bierze on udział w transporcie skór oraz sprzedaży skór. On, straciwszy żonę, sam wychowuje swojego syna – Hawk’a. Współpracownicy oraz kapitan całego przedsięwzięcia przygotowują skóry do przeprawy przez rzekę, aby je później sprzedać w porcie. Nie spodziewawszy się ataku indian, pracują oraz odpoczywają. Gdy on nadchodzi, większość z pracowników umiera, i tylko niektórym udaje się uciec na statek. Wśród szczęśliwców jest nasz protagonista, pan Glass, jego syn, Hawk oraz niejaki Fitzgerald. Kapitanowi również udało się umknąć, a wśród ocalałych jest jeszcze kilku, których imion nie podano. Porzucając w pewnym momencie łódź, udają się na pieszą wędrówkę w stronę fortu, miasta. Hugh Glass zaatakowany zostaje przez niedźwiedzia. Przeżywa, lecz jest ciężko ranny. Grupa postanawia go zostawić razem z jego synem, Fitzgeraldem oraz młodym chłopakiem o nazwisku Bridger. Wynagrodzenie za pozostanie z rannym Glass’em było spore, lecz wszystko miało zostać przekazane Fitzgeraldowi. Próbuje on później mordować Glass’a na oczach jego Hawka, lecz to syn umiera na oczach ojca. Fitzgerald wymyśla historię, aby Bridger pozostawił Glass’a na pewną śmierć. Ranny człowiek przeżywa po raz kolejny, a jego siłą napędową jest zemsta. Pokonuję on drogę do fortu oraz szuka człowieka odpowiedzialnego za śmierć jego syna. Znajduję go, ale jego los oddaje w ręce indian, którym podczas drogi ocalił współplemienniczkę.

Po tym niesamowicie długim strzeszczeniu przejdźmy do konkretów. Film jest przede wszystkim o utracie rodziny. Możemy tutaj wyróżnić pięć przypadków, które to potwierdzają. Zaczynając od początku, niedźwiedź atakuje Glass’a tylko dlatego, bo chcę ochronić swoje młode. Grizzly w pewnym momencie przestaje interesować się człowiekiem na rzecz pomocy swoim potomkom. Ma to fatalne konsekwencje, gdyż miś umiera postrzelony, a potem zasztyletowany od Glass’a. Życie zwierzęcia jest przedłożone przed życiem jego potomstwa. Działając instynktownie, obroniło ono bezpieczeństwo swoich maluchów.

Glass niedługo po tym incydencie, sam traci drugą połowę swojej rodziny. Będąc w stanie praktycznego bezruchu, nie może zapobiec śmierci swojego syna. Widzi on zabójcę, i obiera go sobie jako cel zemsty. Przeżywa dzień za dniem, aby pomścić, kolejną już zabraną od niego część rodziny. W trakcie jego wędrówki ku mieście, jesteśmy bombardowani flashbackami związanymi z utratą jego żony. Jego jedyną motywacją jest znalezienie Fitzgeralda i wymierzenie sprawiedliwości.

Trzeci przypadek, to przypadek wodza plemienia, któremu porwano córkę. Cały atak skierowany przeciwko Kapitanowi i jego załodze, miał na celu pozyskanie skór, które potem możnaby zamienić na konie, aby przyspieszyć poszukiwanie potomstwa wodza. Jak się później okazuje, ludzie, którzy wymienili te skóry, przetrzymywali jego córkę od samego początku. Glass napotkał się na nich na samym końcu swojej drogi, i poczuł potrzebę wyzwoleni jej. Później wynagradzają mu ten uczynek poprzez zabicie Fitzgeralda. Jedyny przykład połączenia rodziny w całym filmie.

Glass, w poszukiwaniu pożywienia, znajduje indianina, który z początku nie jest nastawiony do niego nastawiony pozytywnie, choć podaje mu kawałek jedzenia. Łączy ich samotna wędrówka. Indianin zwierza się, że również stracił rodzinę. Stan zdrowia Glass’a wciąż obciąża go fizycznie, utrudniając przemieszczanie się. Nativ leczy go, wykorzystując wiedzę plemienną. Kiedy Hugh powraca do świadomości, zauważa, iż jego nowy znajomy zostaje powieszony na drzewie przez francuzów.

Ostatnim przypadkiem jaki poruszę, jest przypadekiem Kapitana. Pomaga on Glass’owi odnaleźć Fitzgeralda. Podczas drogi opowiad jak to „zapomina o twarzy żony” oraz „boi się, że go nie pozna”. Zostaje on zabity przez synobójcę, oraz oskalpowany. Był on pozytywnym bohatere, i nie spędził zbyt wiele czasu na ekranie. Prawa osoba cierpi. Kolejna rodzina rozbita. Widz przyzywczaił się do bohatera, i widział w nim kontrast.

Bóg jest wszechobecny w tym obrazie. Szczególnie można zauważyć go w scenie z kościołem. Podczas, gdy Glass się regeneruje, doświadcza wizji. Wizji kościoła, który z początku jest w ciemności, a Hugh odkrywa go z pochodnią. Powoli pokazuje nam murale. Przechodzi z jednego do drugiego, smagając je palcami. Nagle, te same ruiny przedstawione są za dnia, a pośród nich stoi Hawk, zmarły syn bohatera. Wydaję mi się, że ruiny te, symbolizują zatracenie symboliki chrześcijańskiej oraz upadku katolicyzmu w Glass’ie.

Jest niesamowicie wiele ujęć natury. Z jednego z wywiadów wiem, że kręcili film tylko w oknie 1,5 godziny dziennie przez 9 miesięcy, używając naturalnego światła. Podobała mi się analogia walki niedźwiedź-Glass z walką Glass-Fitzgerald. Przed tą ostatnią mamy potężną scene wzniecenia zemsty w Ojcu Hawk’a. Odnajdując oskalpowane zwłoki Kapitana, zauważamy w tle lawinę staczającą się z góry. Jest to niesamowite ujęcie przedstawiające Glass’a na pierwszym planie a zjawisko na drugim. Brak mimiki wypełniony jest obsunięciem śniegu.

Film był wypełnony po brzegi motywami i nie sposób jest mi je wszystkie uhonorować w jeden określony sposób. Dokonałem takiej selekcji, gdyż dla mnie ten film posiadał właśnie te motywy najlepiej zarysowane. Najwięcej mogłem na ich temat się wypowiedzieć, bo po prostu uwypukliły mi fabularne oraz symboliczne znaczenie. Polecam ten film wszystkim, którzy lubią naturę, oraz dobre kino drogi. Nie jest to film dla ludzi, którzy się spieszą, gdyż trwa on 152 minuty. Trudno mi określić czy Leonardo DiCaprio uzyska Oscara za tą rolę. Cały film opierał się bardziej na obrazach a nie na grze aktorskiej. Tak czy inaczej, jest kolejnym filmem, któremu na filmwebie wystawiam notę 8/10, a ten wpis tylko potwierdza moje założenia. Dzięki, że wysiedziałeś/wysiedziałaś ze mną do końca z tym postem. Nie będę już przedłużał. Trzymaj się 🙂 Nutka na dziś to – https://www.youtube.com/watch?v=ZCt8hky4nqc – Bardzo mroczna część soundtrack’a, nie słuchać w nocy 😉

Wasz kochany,

Piotr Herdzik